Poniższy tekst otrzymaliśmy od jednego z uczestników pikiety: Jednym z 49 miast w których odbywały się manifestacje była oczywiście Gdynia. Dzień wcześniej okazało się, że przez formalne niedociągnięcia będzie to jedyna pikieta w Trójmieście. Jak było?
Pozytywnie zaskoczyłem się już po wyjściu z domu. Na peronach w drodze widać grupy osób z flagami i maskami charakterystycznymi dla grupy Anonymous, którzy powtarzają między sobą „idziemy walczyć za wolność”. Druga miła niespodzianka już w pociągu – pełno ulotek z hasłem „Nie dla ACTA – nie daj się manipulować”. Być może graficznie nie powalała, ale przekaz jasny. Słychać pojedyncze rozmowy o proteście i o dziwo – wiele starszych osób nie pyta o co chodzi, tylko życzy powodzenia!
Pierwsze co chciałem podkreślić – NIE WIERZCIE MEDIOM! Rząd bagatelizuje sprawę tłumacząc że za tymi protestami i atakami stoją wyłącznie młodzi ludzie. BZDURA! Tak zróżnicowanej manifestacji nie widziałem nigdy w życiu. Mohery obok kiboli, starsi ludzie obok tych najmłodszych. Młode małżeństwa, ojcowie z dziećmi, matki z wózkami… . Na miejscu grubo ponad tysiąc osób.
Jednym z bohaterów z pewnością był prezydent – Wojciech Szczurek, który dołączył się do nas dwukrotnie. Nagrodzony oklaskami za skakanie przy „kto nie skacze ten za Acta hej, hej”. Przed manifestacją wypowiedział się przed kamerami „ - Jestem blisko z tymi młodymi ludźmi, którzy postanowili w sposób ekspresyjny zaprotestować przeciwko ograniczenia tak ważnej rzeczy, jak wolność i swobody obywatelskie. Jestem za debatą przed wprowadzaniem tego typu uregulowań, mających realny wpływ na polskie prawo. Jako prawnik uważam, wbrew temu, co się mówi, że dokument ten może mieć realny wpływ na polskie prawo” Podziękowaliśmy także UM, które nie utrudniało zorganizowaniu pikiety. Prócz standardowych haseł pojawiły się okrzyki takie jak „Kim Dzong Tusk”, „Cycki tak – ACTA nie”, „Nie oddamy internetu”, „Precz z cenzurą”, „Internautów nie pokonasz „ i wiele wiele innych. Pojawiło się także kilkanaście trafnych haseł, których teraz nie odważę się przytaczać. W środku zgromadzenia zaczął intensywnie padać śnieg, ale to tylko zmobilizowało wszystkich do jeszcze głośniejszego wyrażania swoich poglądów.
I teraz przypomnę słowa organizatora – każdy kto był wie jak to zgromadzenie wyglądało i niech przekazuje to innym – media zajmą się drobnymi zamieszkami w Kielcach nazywając nas (szybko się potwierdziło) hołotą i chuliganami. Na miejscu dużo Arkowców i aktywiści z UP,Koliber,WiP,MW,ONR a nawet anarchiści. Poglądowy koktajl. To właśnie w tym wszystkim było najpiękniejsze, ze tyle ludzi z wszystkich grup społecznych zdołało się zjednoczyć w tak szybkim czasie. Można żałować tylko, że gdy my kibole walczyliśmy o wolność słowa, wszyscy siedzieli w domu i podśmiechiwali się po cichu a wyszli na ulice dopiero teraz, gdy cenzura zaczęła grozić dosłownie wszystkim. Ale taka już nasza natura, że nie interesujemy się czymś, póki nam to nie zagraża. Podziękowania dla wszystkich, którzy się stawili i którym chciało się coś więcej niż tylko skamlać i narzekać przed monitorem! Precz z cenzurą!
Cieszy, że na protest organizowany przez środowisko narodowe przyszło grubo ponad tysiąc ludzi. Przekrój był szeroki, a lewackie jednostki wraz ze swoimi transparentami zostały przegonione.
Gdy protestowaliśmy przeciwko represjom na kibicach większość tych ludzi nawet to nie obchodziło. Reżimowa ręka jednak dosięga i internautów, których dopiero to prowadzi do wyjścia z domu. Obecnie w sprawie acta coś stanęło jeśli chodzi o działania rządu. Czy to oznacza koniec protestów? Okaże się, czy ta "zbuntowana" część społeczeństwa rzeczywiście przejrzała na oczy, czy spokojnie wróci do swojego wirtualnego życia. Dlaczego myślę, że raczej to drugie? Bo patrząc na przekrój tych wszystkich manifestacji, z nowymi twarzami, które tam widziałem niewiele mnie łączy.